|
Sprawozdanie z Rajdu na Turbacz
W dniach 28 - 29 września 2011r. odbył się Rajd na Turbacz śladami patrona naszej szkoły: Władysława Orkana, zorganizowany przez mgr Marię Zając. Poza organizatorką w wyprawie wzięli udział uczniowie ZS w Marcinkowicach oraz nauczyciele: mgr Justyna Blukacz, mgr Dariusz Czerwiński, mgr inż. Paweł Rogodziński, mgr Barbara Gródek; uczniom towarzyszyli także studenci AWF, którzy pełnili rolę przewodników.
W środę o 7 30 spod szkoły wyruszyły dwa autobusy. Pomimo chłodnego i deszczowego poranka nikt nie tracił nadziei, że zrobi się cieplej i słusznie, bo gdy ok.9 00 autobusy dotarły do Rabki Zdrój, to słońce zaczęło przebijać się przez chmury, a deszczu nie było już widać. Już wcześniej uczniowie zostali podzieleni na cztery grupy, które na miejscu otrzymały przydzielone zadania, a następnie ruszyli na Turbacz trzema szlakami.
Pierwszy z nich, a zarazem najłatwiejszy (szlak czerwony) został przydzielony gimnazjalistom. Ich spacer trwał ok.6 h, i z pewnością nie odczuli większego zmęczenia.
Kolejną trasą był szlak łączony - niebiesko-żółto-czerwony, licealistom nie było już tak łatwo jak gimnazjalistom, ta wędrówka trwała już o dwie godziny dłużej. Ten szlak prowadził m.in. przez Stare Wierchy i Obidowiec aż na Turbacz.
Dwie ostatnie grupy, czyli kl I policyjna i klasy wojskowe musiały stawić czoła najtrudniejszej trasie, było to połączenie szlaków : niebieskiego i zielonego. Wyruszając z Rabki rano o 9 00 w schronisku na Turbaczu byli dopiero przed 19 00. Po drodze szli przez Niedźwiedź, Orkanówkę, Turbaczyk, Wierch Spalone, Kopieniec a następnie przez Czoło Turbacza trafili na Turbacz.
Gdy już wszyscy byli w schronisku, zostało rozpalone ognisko, smażyły się kiełbaski, a wszyscy się dobrze bawili przy dźwiękach gitary i ciepłym płomieniu. Koło 23 00 wszyscy udali się na odpoczynek po tak wyczerpującym dniu, bo przecież nazajutrz trzeba wracać.
W czwartek już o 8 00 nikt nie spał, po porannej toalecie wszyscy udali się na śniadanie, aby zebrać siły na drogę powrotną. Ok. 10 00 uczniowie wyruszyli ze schroniska dwoma szlakami: żółtym (przez Bukowinę Miejską, Kowaniec do Nowego Targu); zielonym (przez Bukowinę Waksmundzką, Kowaniec do Nowego Targu) . Koło 14 00 byli już w centrum Nowego Targu, gdzie mieli dwie godziny wolnego czasu. O 16 00 przyjechały dwa autobusy i tuż po 17 00 uczniowie byli już w Nowym Sączu.
Zabawa była wyśmienita, niech żałują Ci co nie pojechali...;))
|